• Wpisów:63
  • Średnio co: 43 dni
  • Ostatni wpis:7 lata temu, 14:00
  • Licznik odwiedzin:28 601 / 2756 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Od czego by tu zacząć tyle pierdolenia że świat jest za coś , dookoła piękno ale co ty na to , nowo narodzona wiza życia automatów koniec już dramatów .
Eej niezły przekręt zaraz walnę na wersie , zadbam o to bardziej niż o farmę na fejsie , tu każdy leci na bit jak na fajną fokę ja na nim próbuję się ogarnąć trochę Rikitiki dą di dam di damrikitiki wystarczy tej rytmiki , zaczne od krytyki , tyle na ile mnie stać tyle z siebie dam kocham to co robie dlatego w tym trwam posłuchaj man to właśnie wam chcemy przekazać energie i sprawić żebyście słuchali tego jeszcze częściej są u podstaw to ten co pisze spontan i nic juz nie trzeba dolewać do ognia
 

 
-kocham go.!!!-powiedziałam to głośno?♥
 

 

on dał jej 6 róż.. jedna z nich była sztuczna.. powiedział, że kiedy ostatnia róża zwiędnie - przestanie ją kochać.
<33
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

tak długo po omacku, wyciągałam przed siebie ręce, usilnie chcąc złapać szczęście. A ono wciąż umykało. Chwytałam wiatr, który wciąż uciekał, przemykając pomiędzy moimi palcami. Kolejne garście zionęły coraz to większa pustkę, a mną kierowała większa determinacja. Szukałam, szukałam, szukałam nie stawiając sobie najprostszego pytania.Gnałam ślepo przed siebie, omijając tak wiele cennych chwil. Zapomniałam o tych najdrobniejszych kawałeczkach życia, które będą moim tu i teraz, dąć mi to, za czym błądziłam, depcząc je nieświadomie. Szukałam szczęścia, choć tak naprawdę zupełnie nie wiedziałam, czym ono jest. Czym jest dla mnie. Chciałam mieć cos, czego formy, smaku czy zapachu, w żaden sposób nie potrafiłam sprecyzować. Musiało minąć wiele dni, bym pojęła, ze moje szczęście, nie raz trzymało mnie za rękę, śmiało się ze mną i nadstawiało ramienia, bym mogła płakać, ze było nawet, gdy nie miałam pojęcia ze jest. Nie zdawałam sobie sprawy, ze każdy, uśmiech, spojrzenie, gest, dotyk, słowo ze to właśnie one tworzy moje szczęście. Trwa przy mie wciąż pomimo moich humorów, błędów i niedoskonałości. Z każdym dniem przekonuje się, jak bardzo się dla mnie zmienia, ile poświęca i jak wiele przetrzymuje... Teraz gdy wyciągam ręce , napotykam juz tylko jego ukochane dłonie, które mocno tulą mnie do siebie... wiem ze znalazłam.
 

 

poszła w ich pamiętne miejsce. usiadła na pamiętnej ławce, a wspomnienia po raz kolejny rzuciły się jej na szyję. była cała roztrzęsiona. na twarzy, miała rozmazany tusz. w ręku trzymała, butelkę czerwonego wina. - tęskniłaś ? - usłyszała z oddali. obróciła się gwałtownie. stał. jak gdbyby, nigdy nic. wpadła w atak furii, rzuciła butelką o chodnik. wino spływało, po ulicy. podeszła do niego i wybuchając płaczem, niczym opętana, zaczęła okładać go rękami. - po co wracasz ?! po co ?! dlaczego znowu robisz mi to samo ?! nie chcę Cię widzieć, rozumiesz ?! nie chcę Cię widzieć ! opadła z sił. kucnęła i zwinęła się w kłębek. klęknął obok niej. przytulił, czule całując w policzek, wyszeptał, że to był ostatni raz, że to się nigdy więcej nie powtórzy. - naiwnie uwierzyła. po raz kolejny.
 

 

Rozmawiałam z przyjaciółką. W pewnej chwili kompletnie odleciałam, znalazłam się w zupełnie innym miejscu. Kontakt z rzeczywistością, odzyskałam dopiero, gdy przyjaciółka zaczęła mi machać ręką przed oczami. - Co z tobą? Słuchasz mnie w ogóle? - spojrzałam na nią i poczułam, że moje oczy stają się szkliste. - Kocham Go, tak cholernie Go kocham, a wiesz co jest najgorsze? Że to wszystko jest bez znaczenia.
..<33
 

 

Siedziała na krześle, podszedł do niej lekko przytulając ją .

Szeptając cudze słowa. potem opierając brodę na jej czole patrzył jej prosto w oczy a ona jemu.

Znów ją prztytulił tak jak na początku stojąc za nią. Połozył brodę na jej ramieniu a poźniej podnosząc

musnął wargami jej szyję . <3
 

 
Wyszła ze szkoły wiążąc jeszcze szalik. Kiedy dochodziła do furtki, zauważyła, że stoi z kumplami. Trzymał w dłoni śnieżkę i momentalnie uśmiechnął się na jej widok. "Nie waż się!" Krzyknęła w jego stronę. "Bo co?" Zapytał z szelmowskim uśmiechem. Złapał ją i przyciągnął do siebie tak blisko, że wymieniali oddechy. "Proszę?" Zrobiła smutną minę. Już myślała, że ją pocałuje, gdy nagle znalazła się na ziemi, ze śniegiem na twarzy. Było cholernie zimno! Usiadł na niej okrakiem i śmiał się w najlepsze. "Złaź ze mnie!" Warknęła. "Oj, nie denerwuj się tak. Złość piękności szkodzi." Wciąż się śmiał. "A jak zachoruję?" Zapytała smutno. Spoważniał i powiedział cichutko: "To będę Twoim osobistym lekarzem." Nachylił się do pocałunku. Jakie było jego zdziwienie, gdy na ustach poczuł zimy śnieg. Zwaliłam go z siebie i pognałam pędem do samochodu. Spojrzał na mnie wnerwiony i pogroził palcem. Wysłałam mu buziaka. We wstecznym lusterku widziałam, jak się śmiał.
xDD
 

 
Weszła na siłownię. Akurat podciągał się na drążku. Dojrzała pracę jego mięśni i rąk. Skończył. Stał tyłem i wycierał twarz ręcznikiem. Podeszła bliżej i pocałowała go delikatnie w plecy. Wystraszył się i po chwili uśmiechnął. 'Cześć,Kochanie. Miałaś być wieczorem.' Objął ją w pasie. 'Chciałam tylko zajrzeć, co robisz i sobie pójść, ale sam wiesz, jak reaguję na Twój widok.' Zaśmiał się głośno. 'Pociągam Cię?' Przygryzła wargę i spuściła głowę. 'Hahah, buraku mój.' Odwróciła się na pięcie. 'Gdzie idziesz?' Zawołał wciąż się śmiejąc. 'Byle dalej od Ciebie.' Spojrzała naburmuszona. 'I skończ się wreszcie nabijać! Nie moja wina, że...że wywołujesz u mnie takie reakcje!' Podbiegł do niej i złapał za nadgarstki. 'Też Cię kocham.' Szepnął i ujął jej twarz w dłonie, by ją pocałować. 'Nie! Poczekaj do wieczora.' Powiedziała słodko i wyszła z pomieszczenia. Złapał się za głowę i wywrócił oczami. 'Kocham ją, no normalnie ją kocham!'
 

 

Wyszedł z domu. Nie kłopotał sobie głowy z zamknięciem drzwi na klucz. Wszystko co miał najcenniejsze stracił kilka miesięcy temu. Kiedy trzymał ją za rękę w karetce... Kiedy sekundy niczym wieczność dłużyły się niemiłosiernie. Kiedy lekarz oznajmił mu, że ona nie żyje. Cała jego radość życia niczym balonik pofrunęła wraz z nią do nieba. Wsiadł do samochodu. I jak co wieczór przecina mokre od łez ulice. Tęskni. Każdego dnia, kiedy musi wstać rano do pracy. Każdej godziny, kiedy telefon milczy jak zaklęty, bez żadnej wiadomości od niej. Każdej minuty, kiedy brakuje żywych wspomnień jej wczorajszego uśmiechu. Każdej sekundy, kiedy jego myśli wypełnia ból po jej stracie. Tak bardzo ją kocha.

 

 
Dziękuje Ci skarbie za to, że wytrzymujesz ze mną tyle, za to ile poświęcasz mi czasu.Dziękuje za każdy Twój uśmiech, dotyk, gest, pocałunek. Za każde wtulenie się we mnie gdy na Twojej twarzy widać pełnie szczęścia. Ty mówisz mi, że to ja jestem wyjątkowy. To co ja mam powiedzieć o Tobie. Jesteś osobą której szukałem, którą chciałem poznać i poznawać chcę dalej i tak w nieskończoność. Tak tego naprawdę chce. Mimo, że nie da się opisać tego wszystkiego to oboje to czujemy. Jesteś światłem które mnie prowadzi do miejsca gdzie znajdę ukojenie. Jesteś siłą która sprawia, że wciąż ide. Chciałbym aby takich dni jak ostatnio było więcej i więcej. Wiem doskonale, że tak się nie da ale marzyć zawsze można bo ponoć wszystko jest do spełnienia. A razem? Razem zawsze łatwiej i marzyć i żyć.Jesteś idealnym dopełnieniem mojej osoby i nie oddam Cię nikomu. Przy Tobie czuje spełnienie, szczęście jakie nigdy wcześniej mnie nie spotkało, radość i tą ogromną, nieopisaną miłość którą mnie darzysz. I tak mi z tym dobrze.Dla mnie więcej już się nie liczy. Nic mi więcej nie potrzeba. Ja po prostu chce tylko Ciebie, potrzębuje tylko Ciebie.

; ***
 

 

po obejrzeniu kolejnej romantycznej komedii podczas której opróżniła połowę słoika nutelli płacząc przy wyznaniach miłości głównych bohaterów , włożyła słuchawki w uszy wsłuchując się w dołującą piosenkę i idąc za pobliski market usiadła na krawężniku , na którym spędza...li razem mnóstwo czasu . przypomniała sobie te ostatnie wspólne chwile . jego szarmancki uśmiech kiedy zakładał jej na palec obrączkę ze źdźbła trawy obiecując , że nigdy jej nie skrzywdzi . zamykając oczy w podświadomości poczuła jego oddech na swoich wargach . skapująca łza zadała ból przeszywający po raz kolejny jej kruche serce . wracając do domu ujrzała go idącego z naprzeciwka . - co Ty tu .. robisz ? - tylko tyle była wstanie wyjąkać na jego widok . - to samo co Ty . - odparł odgarniając jej niesforny kosmyk włosów za ramię . - tęsknię
 

 

wiesz jak to jest, kiedy ukochana osoba mija Cię bez słowa? wiesz jak to jest, kiedy chcesz spojrzeć pewnej osobie w oczy, a nie możesz, bo po paru sekundach, musisz odwrócić się, kryjąc łzy? wiesz jak to jest, kiedy w rozmowie łamie Ci się głos? wiesz, jak to jest, kiedy tracisz oddech, bo patrzysz na niego, a z jego zachowania wnioskujesz, że jemu już nie zależy? wiesz jak to jest, kiedy wracając do domu, masz płacz na końcu nosa? wiesz jak to jest, kiedy kładziesz się spać z nadzieją, że może wreszcie szloch nie będzie Ci przeszkadzał w zasypianiu? wiesz jak to jest, kiedy wstajesz rano i masz świadomość tego, że kolejny dzień będzie powtórką poprzedniego? wiesz jak to jest, kiedy umierasz wiedząc, że żyjesz? nie wiesz? to proszę nie pierdol mi o tym, że czas leczy rany..
 

 

Wiesz jakie to chujowe uczucie, gdy czujesz, że to już nie to samo?
 

 

masz, tutaj rachunek. - jaki rachunek do cholery?! - jak to jaki? ten za, 398 nieprzespanych nocy,879 zuzytych chusteczek, 6 litrów wypitego wina, 297 wypalonych papierosów,12 zjedzonych tabliczek czekolady i 8 litrów pochlonietych lodów.+ 22% vat, za opuchniete oczy i rozmazany tusz.
 

 
nic dodać nic ująć..xD
 

 
-Nie będę czekać, aż mnie zeżrą dzikie zwierzęta. Ja za stara jestem, żeby umierać.

-Jestem kobitką... nie do końca, to ja, król Julian. Gadać, kto odczuwał do mnie pociąg.

-A to pies na baby! Szczek, szczek.

-No dobrze, tylko że jesteś brzydki jak noc.

-Bo jestem przystojny, mam gęste włosy, nieprzeciętny intelekt... no i chcę, żeby się mnie słuchali.

to ostatnie.. cudo ;]
"madagaskar"..;]
  • awatar Gość: Zapraszam do mnie.!
  • awatar Gość: Fajne;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
haha..;]
najlepsze teksty po jaraniu..xD

- dobre zieeelsko

-jest tam cos jeszcze ?

- palimy ?

- zejebiiiście

- może da się tam coś skarać ?

-ale się zjarałam.

- to jaranie sie nie konczy....

-eee... nabij !
 

 
List blondynki: Pisze do ciebie tych parę linijek,żebyś wiedział,że do ciebie pisze.Jak ten list dostaniesz,to znaczy,że do ciebie doszedł.Jak go nie dostaniesz,to daj mi znać,to go wyśle jeszcze raz.Pisze do ciebie wolno,bo wiem,że nie potrafisz szybko czytać. Niedawno tata przeczytał w jakiejś gazecie,że najwięcej wypadków zdarza się kilometr od domu,więc przeprowadziliśmy się trochę dalej.Mieszkamy teraz w fajnej chałupce,jest tu pralka,choć nie jestem pewna,czy się nie zepsuła.Wczoraj wrzuciłam do niej pranie,pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło.Pogoda nie jest najgorsza,w zeszłym tygodniu padało tylko 2 razy, za pierwszym razem 3 dni,a za drugim 4.Co do kurtki,którą chciałeś wujek Piotr powiedział,że jak ci ją poślę z guzikami,to będzie dużo kosztować,bo guziki są ciężkie.Dlatego oderwałam guziki i włożyłam do kieszeni. Twoja siostra Julka,która wyszła za mąż,w końcu urodziła, nie znamy jeszcze płci,więc ci nie powiem czy jesteś ciociom czy wujkiem. Gorzej z twoim bratem Jankiem, zamknął samochód i zostawił w środku kluczyki.Musiał iść do domu po drugi komplet,żeby nas wyciągnąć. twoja mamusia Dusia. PS chciałam ci włożyć do listu parę złotych,ale już zakleiłam...


hahahahahaha......xDDD
 

 
kawały o blondynkach..:

-Blondynka przyszła do apteki. - Czy są testy ciążowe? - Są - A trudne są pytania?

-Blondynka dzwoni do informacji na dworcu kolejowym. - Przepraszam, jak długo jedzie pociąg z Krakowa do Warszawy? - Chwileczkę... - Dziękuję.

-Niewidomy mężczyzna wchodzi przez pomyłkę do baru dla lesbijek. Odnajduje drogę do bufetu i zamawia drinka. Po chwili zagaduje barmankę: - Hej, opowiedzieć Ci kawał o blondynce? W barze zapada cisza. Kobieta siedząca obok niego mówi: - Zanim opowiesz ten kawał, powinieneś coś wiedzieć. Barmanka jest blondynką, ochroniarz jest blondynką i ja też jestem blondynką z czarnym pasem karate. Poza tym kobieta, która siedzi obok mnie, jest kulturystką, a dziewczyna po Twojej prawej stronie zapaśniczką. Nadal chcesz opowiedzieć ten dowcip? Niewidomy zastanawia się chwilę i odpowiada: - Nieee, skoro musiałbym go powtarzać aż pięć razy...

-Dwie blondynki jadą do lasu po choinkę. Po kilku godzinach błąkania się po świerkowym zagajniku, jedna mówi do drugiej: - Wiesz co? Bierzmy pierwszą lepszą, nawet bez bombek i wracajmy do domu.

- Czemu blondynka cieszy się, że ułożyła układankę puzzle w 4 miesiące? - Ponieważ na pudełku napisano: "Od 2 do 5 lat"!

-Blondynka dzwoni na komisariat i mówi. - Panie władzo ukradli mi kierownicę, pedał gazu i hamulec. Minęło parę minut... Blondynka znowu dzwoni i mówi: - Fałszywy alarm usiadłam z tyłu.

-Czemu blondynka nie umie napisać liczby 11? Bo nie wie, która jedynka jest pierwsza...

-Blondynka miała stłuczkę samochodową. Wychodzi facet z auta i prosi blondynkę żeby też wysiadła. Facet mega pod denerowowany maluje kółko kredą na jezdni i mówi do blondynki: - Stań w tym kółku, i do póki Ci nie powiem nie możesz z niego wyjść. No i blondynka stoi w tym kółku a w tym czasie, facet bierze młotek i zaczyna tłuc w jej aucie lusterka i przednie światła. Odwraca się, patrzy, a blondynka zaczyna się śmiać. Zdezorientowany facet wkurzył się jeszcze bardziej, i zaczyna tłuc blondynce szyby w aucie. Po chwili odwraca się, patrzy, a blondynka znowu się śmieje. Facet już nie wytrzymał, wkurwiony do ostateczności zaczyna niszczyć blondynce cale auto. Skończył swoją dewastacje, odwraca się a ona dalej się śmieje. Facet nie wytrzymał i pyta: - I z czego się tak cieszysz, przecież całe auto Ci rozwaliłem?! - Bo jak nie patrzałeś, to ja z kółka wychodziłam.

-Jak blondynka zabija rybę??? - Topi ją.

-Blondynka pyta swojego chłopaka:- Czy to prawda, że płazy nie mają mózgu?- Prawda żabciu.

-Blondynka pisze test na zakończenie 6 klasy i po chwili wybiega z klasy. Nauczycielka mówi: - Biedna załamała się na pierwszym pytaniu. Klasa się pyta: - na jakim? - imię i nazwisko

-Idą dwie blondynki przez wieś. Jednej z nich nagle przypomina się smak mleka i pyta się drugiej: - Wiesz skąd się bierze mleko? - Od matki - odpowiada. - Idiotko ! Mleko pochodzi od krowy. - Phi. To już twoja sprawa jak nazywasz swoją własną matkę.

-Blondynka spóźnia się do pracy. Zdenerwowany szef dzwoni do niej i mówi: - Gdzie Ty jesteś? - Jadę do pracy, korek jest - A jak długi? - Nie wiem, bo jadę pierwsza.

-Przychodzi blondynka do restauracji z kupą w reku i mówi... - Patrzcie prawie w to wdepłam!!!

-Wiesz co zrobić by blondynka śmiała się w niedzielę? Opowiedzieć jej kawał w piątek.

-Kowalski zmarł i oczywiście trafił do piekła. Tam przywitał go Diabeł i oświadczył, że piekło jest teraz miejscem bardziej miłym i gościnnym i że może wybrać z trzech rodzajów tortur. Kowalski poszedł z Diabłem do sali, gdzie pokutnik powieszony za stopy był biczowany łańcuchami. Kowalski kazał Diabłu minąć to miejsce. Dalej doszli do sali gdzie facet powieszony za ramiona biczowany był batogiem uplecionym z ogonów kotów. Znowu Kowalski przecząco pokręcił głową. W końcu doszli do sali, w której zobaczyli nagiego mężczyznę przywiązanego do ściany. Piękna kobieta klęczała przed nim i uprawiała z nim seks oralny. Kowalski rzekł: - Tak to jest miejsce, gdzie chcę odbyć swą karę. Diabeł na to: - Jesteś pewny? To trwa, aż przez 1000 lat, zdajesz sobie z tego sprawę? - Tak, jestem pewien. To jest to miejsce! - OK. - powiedział Diabeł. Podszedł do pięknej blondynki, puknął ją w ramię i rzekł: - Jesteś wolna, przyszedł twój zmiennik.

-Blondynka przychodzi do baru i zwierza się kelnerowi: - ale ja jestem głupia nikt mnie nie lubi... Kelner na to: - Nie jest źle... I zawołał: - ruda chodź tutaj! i mówi: - idź do swojego domu i zobacz czy tam jesteś. Po chwili ruda przychodzi zdyszana z domu i mówi: - nie nie było mnie tam...! A na to blondynka: - jaka głupia!!! ja bym zadzwoniła...!

-Windą jedzie: Mądra blondynka, Superman i zwykły mężczyzna. Nagle zauważają leżący na ziemi banknot 10 złotowy. Kto podniesie banknot? Zwykły mężczyzna, bo reszta to postacie fikcyjne.

-Blondynka chce usiąść na ławce, a przeszkadza jej jakiś facet i mówi: - proszę nie siadać, nie widzi pani napisu ŚWIEŻO MALOWANE? - a tam proszę pana ja w to nie wierzę, wczoraj był napis chuj ci w dupę i siedziałam 4 godziny i nic.

-Dlaczego blondynka lubi wychodzić na dwór w czasie burzy gdy się błyska? bo myśli, że jej robią zdjęcia

-Mąż pyta żonę blondynkę: - Kochanie dlaczego masz jedną skarpetkę zieloną a drugą niebieską? - Nie wiem. A najdziwniejsze jest to, że mam jeszcze jedną taką parę.

-Co zrobić z blondynką w okrągłym pokoju? -Powiedzieć jej żeby stała w kącie.

-Blondynka, ruda i brunetka jadą na gapę pociągiem. W pewnym momencie słyszą kroki konduktora. Pochowały się do worków które miały ze sobą. Konduktor podchodzi do worka w którym siedzi ruda. Potrząsa nim i słyszy : -hau hau. podchodzi do worka w którym siedzi brunetka.Potrząsa nim i słyszy: -miał miał .podchodzi do worka w którym siedzi blondynka ,potrząsa nim i słysz - ziemniaki

-Na stacji benzynowej blondynce zatrzasnęły się kluczyki. Obok niej przejeżdża dwóch facetów. Jeden zaczyna się śmiać w głos. Drugi się pyta: - Z czego sie tak śmiejesz? A on na to: - Bo tamta blondynka próbuje wyciągnąć kluczyki drucikiem. - Co w tym takiego śmiesznego? - Bo w środku siedzi druga blondynka i mówi: - trochę w lewo, trochę w prawo.

-Naukowcy wynaleźli maszynę, która robi bzzzz gdy ktoś mówi kłamstwo.Przychodzą trzy kobiety: blondynka, brunetka i ruda. Wchodzi brunetka do pomieszczenia w którym jest przyrząd i mówi: - myślę że jestem piękna - BZZZZZZZ!!!!! Wchodzi ruda: - myślę że jestem mądra - BZZZZZZ!!!! Wchodzi blondynka: - myślę ... - BZZZZ!!!!

-Przychodzi blondynka do banku i mówi, że wylatuje na wakacje za granicę i prosi o kredyt w wysokości 3000 PLN na 2 tygodnie. Urzędnik prosi ją o przedstawienie jakiegoś zabezpieczenia pod pożyczkę. Blondi wyjmuje kluczyki od Jaguara stojącego przed bankiem. Po sprawdzeniu wszystkiego, bank zgadza się na przyjęcie samochodu pod zastaw. Pracownik banku odbiera kluczyki i odprowadza samochód do podziemnego garażu w banku. Po 2 tygodniach blondynka oddaje dług w wysokości 3000 PLN i odsetki 22,50 PLN. Urzędnik bankowy mówi: "Cieszymy się z udanego interesu i mamy nadzieję, że wakacje się udały. Jednakże w czasie Pani nieobecności sprawdziliśmy, że jest Pani multimilionerką. Zastanawia nas, po co zawracała Pani sobie głowę pożyczką na 3000 PLN ?" Blondi odpowiada: "A gdzie do diabła w Warszawie znalazłabym parking strzeżony dla Jaguara na 2 tygodnie za 22,50 złotych?"

-Wiecie czemu blondynka nie umie zrobić kostki lodu? Bo nie ma przepisu.

-Dwie blondynki dostały konie: - Ty, jak je odróżnimy? - Ja obetnę swojemu ogon. Rano oba konie nie mają ogona.- A co teraz? - Obetnę swojemu grzywę. Rano oba konie nie mają grzywy. - A co teraz? - Ja biorę czarnego, Ty białego.

-Blondynka jedzie zdenerwowana zygzakiem po ulicy. Zatrzymuje ją drogówka. - Co pani do cholery wyprawia? - Proszę pana - mówi zdesperowana. Jadę sobie, a tu nagle drzewo mam przed sobą. To skręcam, ale znowu jakieś drzewo, skręcam i cały czas widzę jakieś drzewa. Facet zagląda do auta kobiety: - Proszę wyjąć choinkę zapachową, to wszystko będzie w normie.
  • awatar Gość: Nie ma to jak kawał o blondynkach.!;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
-kochanie, dlaczego nie chodzisz do kościoła?
-bo mają zjebanego didżeja ;p
 

 


Babciu widziałaś może moje tabletki z napisem LSD? -Pierdol tabletki! widziałaś tego smoka w kuchni?! ツ

[zajebista babcia] xD
 

 
"mózg to zajebista sprawa, powinien go mieć każdy facet"
buahaha ;]
 

 
kocham..<33






xDD
 

 
- Pani da GOFERA - Mówi się gofra! - NIE PIERDOL tylko smaruj DŻEMOREM.

hhhaaahhhaaa...!!!
 

 


mmm..<33
i jak sie zajebiście śpiewa ją;]
 

 


aż sie chce płakać...
zajebista nuta ;]
 

 
Na gadu powinien być status 'poczekaj muszę ogarnąć o co Ci chodzi'.xD
hahaha ;]
i dałam taki opis ;]
_____________________________
34951805-moje gg ;]
jak coś to pisać xDD
 

 
ona i on.widują sie codziennie, bo chodza razem do szkoły. mają swoje numery gg i tel.
ona jest w nim zakochana o czym on oczywiście nie wie. są jej urodziny. około godz.19.00 dzwoni jej telefon. zaniemówiła z wrażenia. jego imię wyświetlało się na komórce. odebrała.
-cześć. mam pytanie. masz ochote sie przejsc?
-jasne, dlaczego nie?
gadali jeszcze tak około 10 minut ustalajac gdzie mają się spotkać i o której godzinie.
po jednej godzinie on do niej dzwoni, że stoi pod jej domem.
powoli wyszła do niego pięknie ubrana, uczesana i wymalowana. szła w jego stronę. on tak samo. nagle zatrzymali się przed sobą i on zza pleców wysiągnął piękna czerwoną różę,mówiąc "wszystkiego najleprzego".
podziękowała mu przytulając go bardzo mocno.
poszli się przejść. chodzili tak i chodzili i nagle on zapytal sie jej jakie jest jej największe marzenie.
-zatańczyć w deszczu z osoba na której mi zależy-odpowiedziała-a Twoje?
-żeby w końcu zaczeło padać.
-a co by było gdyby nagle zaczeło tak bardzo padać a tej dziewczyny z którą chciałbyć zatańczyć tu nie było?
-zadzwoniłbym do niej.
idą kilka kroków i nagle zaczeło okropnie lać.
ona odsuneła się od niego trochę i zauważyła ze on bierze tel. do ręki i gdzieś dzwoni.
nagle usłyszała jak dzwoni jej telefon. nie migła zobaczyć kto to bo numer był zastrzeżony.
-tak słucham?-powiedziała do telefonu.nie mogła uwierzyć. po głosie poznała że to ten sam chłopak z którym była na spacerze.
-zatańczymy?-zapytał po czym rozłączył się nie oczekując od niej odpowiedzi.wiedział że się zgodzi.
puścił w telefonie jej ulubioną wolna piosenkę,objął ja i zaczeli tańczyć.
cały czas patrzyli sobie w oczy. gdy piosenka sie już skończyła szybko i lekko pocałował ją w jej śliczne usta, mówiąc jeszcze raz wszystkiego najlepszego.
 

 
Podryw z Simonem- czyli jak zagadać do laski

-Chodz malleńka to Ci tak żuberka przetrzepoczę że ujrzysz poprzednie wcielenie

-Hej Maleńka zrobimy narybek?

-To co idziemy na pizzę, a później do mnie na sex? Ona: Nie!!! Ty: Co nie lubisz pizzy?

-Hej Kochanie jak patrzę na Ciebie to końcówka mi się ślini

-Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia, czy mam przejść obok Ciebie jeszcze raz?

-Masz oczy jak szyb naftowy. Ona: Co, takie głębokie? Ty: Nie takie zaropiałe

-Twój ojciec musiał być chyba złodziejem, bo skradł wszystkie gwiazdy z nieba i zamkną je w Twoich oczach

-Bolało ? Ona: Co bolało ? Ty: Jak spadłaś mi z Niebia

-Kochanie mam w domu zajebisty paprykarz szczeciński... skusisz się na 2 kromeczki??

hahaha xD
mam take dziwne wrażenie, że to nie pomoże hah ;]
 

 
jestem zazdrosna o każdą dziewczynę, którą kiedykolwiek przytuliłeś, bo przez jeden moment miała w ramionach cały mój świat..
 

 
Dżoana Krupa powie Ci dziś..:

nesztety ne pszechodzisz dalej..xD

Now powiedz nam why chcesz być tap madl i mieć wille za 3 miliony w Los Angeles..haha

pierdl szysko...xD

dziewszyno, ale masz szlyczną pupe..haha

Tfoje oszy są hipnotajzinn..xD

Saras jetna s fas bendzie musiała iść do domu..hah

Pszigotuj sie bedzieś pozować TAPLESS..xD

Ty jestes zbyt anorektik moja droga..haha

Szoł mi so potrafisz. Szoł mi ju łona be tap madl! Szoł mi, że chsesz stej in program..xD

ale sze wkufiłam !...haha

Wiem, że to było dla wasz bardżo trudne, poniewasz wiekszosc z was are wedżyterian..xD

ale jak jutro nie zobacze takiego zdjeczia to i'm gonna fight for you!..haha

Teras szas na werdykt dżuri..xD

dżefczyno, don't worry about it..hahaha

Czeszcz dzeczyno...xD

prosze cze ne szpewaj bo mi uszy peknom..haha

ale uszpokojmy sze, szpokojnie..xD

Nie pszechodzisz, dobra, dżast kiding..haha

podejdż proże do dżyrii..xD

jesteś priti..haha

BUAHAHA..!!!!!!
 

 
Bas tajpan..<33
Donguralesko ..<33
Fandango gang..<33
Hemp gru..<33
Vavamuffin..<33
Jamal..<33
Junior Stress..<33
Grubson..<33
Ostr..<33
Peja..<33
Pezet..<33
Gural..<33